Fakty i Mity

Wpisy

  • poniedziałek, 20 maja 2013
    • akcja weryfikacja

      Dzisiaj, pierwszy raz o dpiętnastu lat poczułam się naprawdę wolna!
      Ten film, w którym na kurczaka spada kawałek nieba i nikt mu nie wierzey, tak ten film nie będzie już u mnie grany.
      Często jako DDA obwiniam się za niesrawdiedliwość ludzi i świata i starsznie cierpię, że nimkt nie chce mnie zrozumieć.

      jednak dziś, okzałao się, ze od dziś mam rację i  tak to prawda, 15 lat nie jestem akceptowana przez swoich teściów, tak to prawda, 12 lat nie akceptują naszego dziecka, tak to prawda, nie ma szans na to, żeby nawet tymi wielkimi pokładami dawnaej miłości ich zmienić.

      Hip hip huuura!

      Nareszcie wolna! 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      deb-e
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 maja 2013 15:51
    • akcja weryfikacja

      Dzisiaj, pierwszy raz o dpiętnastu lat poczułam się naprawdę wolna!
      Ten film, w którym na kurczaka spada kawałek nieba i nikt mu nie wierzey, tak ten film nie będzie już u mnie grany.
      Często jako DDA obwiniam się za niesrawdiedliwość ludzi i świata i starsznie cierpię, że nimkt nie chce mnie zrozumieć.

      jednak dziś, okzałao się, ze od dziś mam rację i  tak to prawda, 15 lat nie jestem akceptowana przez swoich teściów, tak to prawda, 12 lat nie akceptują naszego dziecka, tak to prawda, nie ma szans na to, żeby nawet tymi wielkimi pokładami dawnaej miłości ich zmienić.

      Hip hip huuura!

      Nareszcie wolna! 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      deb-e
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 maja 2013 15:51
    • akcja weryfikacja

      Dzisiaj, pierwszy raz o dpiętnastu lat poczułam się naprawdę wolna!
      Ten film, w którym na kurczaka spada kawałek nieba i nikt mu nie wierzey, tak ten film nie będzie już u mnie grany.
      Często jako DDA obwiniam się za niesrawdiedliwość ludzi i świata i starsznie cierpię, że nimkt nie chce mnie zrozumieć.

      jednak dziś, okzałao się, ze od dziś mam rację i  tak to prawda, 15 lat nie jestem akceptowana przez swoich teściów, tak to prawda, 12 lat nie akceptują naszego dziecka, tak to prawda, nie ma szans na to, żeby nawet tymi wielkimi pokładami dawnaej miłości ich zmienić.

      Hip hip huuura!

      Nareszcie wolna! 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      deb-e
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 maja 2013 15:51
    • akcja weryfikacja

      Dzisiaj, pierwszy raz o dpiętnastu lat poczułam się naprawdę wolna!
      Ten film, w którym na kurczaka spada kawałek nieba i nikt mu nie wierzey, tak ten film nie będzie już u mnie grany.
      Często jako DDA obwiniam się za niesrawdiedliwość ludzi i świata i starsznie cierpię, że nimkt nie chce mnie zrozumieć.

      jednak dziś, okzałao się, ze od dziś mam rację i  tak to prawda, 15 lat nie jestem akceptowana przez swoich teściów, tak to prawda, 12 lat nie akceptują naszego dziecka, tak to prawda, nie ma szans na to, żeby nawet tymi wielkimi pokładami dawnaej miłości ich zmienić.

      Hip hip huuura!

      Nareszcie wolna! 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      deb-e
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 maja 2013 15:51
  • środa, 15 maja 2013
    • Halinka

      

      Może i jest we mnie za dużo jadu. Może nawet nim kipię, jak we wrzącym garze.

      Mam dziwne sny.
      Dziś sniła mi się Pani Halinka. Umarła całkiem niedwano, tuż po swoich imieniach.

      Nie wiedziałyśy o Jej śmierci, nikt też nie pwoiedział nam o pogrzebie.

      W sumie to zawsze miałam takie mieszane uczucia co do informowania o czyjejś śmeirci, ale teraz z wiekuem, czuję, że ta wiedza jest mi potrzebna. Nie to, że stale powtarzam, że woę pogrzeby od ślubów, bo jest to w przeciwieństwie do błogosławionego związku forma OSTATECZNA.

      Chciałabym pójś na pogrzeb i się pożegnać.

      Pani Halinka po nagłej śmierci swojego Syna żyła w chaosie. Takim emocjonalnym. Nie była w stanie pogodzić się z odejściem kogoś, kto był Jej światem. Miała w sobie taką rozpacz. Rozpacz ta na dobre przykułą ją do wózka, do cierpienia, do płaczu,
      do takiego wewnętrznego skowytu.

      A Ona przecież była pełnią życia. Dla nas symbolem niezależności, otwartości i mocy.

      I te wszystkie niesamowite cechy zwielokrotniły tę pustkę. I tę rozpacz.

      Sen. Jest znów jakaś impreza. Chyba to jakiś wyjazd, są kobiety, mają koty. Jasne, małe duże, beżowe. Koty najpier nieufbe wobec siebie, potem się bawią.

      Przychodzi Pani Halinka. O kulach. Coś opowiada, siada, trochę tak nieporadnie.

      Któraś z tych kobiet mówi do niej ostro, żeby wreszcie przestała używać kul, przecież już nie musi. Zdziwiona Pani Halinka odstawia kule i siada, tak zwyczajnie, przy stole. Ma nieufne oczy, bo nie wierzy chyba w to, że nie dość, że nie jeździ na wózku, to nawet nie musi już chodzić o kulach.

      Sen się urywa.

      Pani Halinko, niech Pani uwierzy, że już wszystko dobrze. Że to nowe życie.

      Że jest Pani WOLNA.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      deb-e
      Czas publikacji:
      środa, 15 maja 2013 15:37